Przed nami kolejny finansowy koniec świata.
Znów po czterdziestu dwóch końcach świata, kryzysie rosyjskim, azjatyckim, ataku na WTC, pandemii (która akurat zatopiła pół klasy średniej, która jeszcze raz byłaby gotowa poddać się terrorowi), wojnie na Ukrainie – mamy Iran i czterdziesty trzeci horror w nagłówkach gazet/portali
Weźmy tego Bitcoina (wartego według mnie wciąż zero, co nie przeszkadzało mu kosztować 120.000$), który według Money.pl
„Atak na Iran pogrąża kryptowaluty. Bitcoin mocno w dół”
Rzeczywiście po chuju spadek o 2,5% i powrót na ceny piątkowe. Tytulik jednak być musi
Informuje, iż żadnego finansowego końca świata nie będzie. Jedyne, co będzie to klikalność medialna i kilka krótkoterminowych zawirowań kontraktowych.
Co za pojebany medialnie świat.
